Vexille


Vexille (tytuł jap. Vexille – 2077 Nihon sakoku lub Vexille – 2077 Japan National Isolation) to stosunkowo nowa, japońska superprodukcja w reżyserii Fumihiko Sori (producent Appleseed).

Co prawda światowa premiera filmu była już w sierpniu 2007, lecz dopiero niedawno, bo 21 marca 2008 miała miejsce premiera w polskich kinach dzięki niezastąpionemu Anime Gate. Film polecano mi od dawna (dzięki Maziak!), toteż w pierwszej wolnej chwili skorzystałem z okazji aby zobaczyć go na dużym ekranie.

Vexille

Fabuła zaczyna się bardzo interesująco, pozwolę się posłużyć cytatem z filmu (nie dosłowny, lecz mocno zbliżony):

„Początek XXI wieku. Następuje gwałtowny rozwój robotyki. Do połowy wieku Japonia stała się krajem wiodącym, jeśli chodzi o wiedzę z tej dziedziny i jej zastosowanie. Począwszy od robotów domowych, aż po wojenne, Japonia niepodzielnie dominuje na rynku światowym. W chwili, gdy technologia ta zaczyna ingerować w ludzki organizm, nastroje międzynarodowej społeczności zwracają się przeciwko używaniu humanoidów. Tak jak wcześniej w przypadku energii atomowej i biotechnologii, tak i teraz ONZ ustanawia przepisy, ograniczające zastosowanie robotyki. Japonia ostro sprzeciwia się tym ograniczeniom, jednak ustalenia ONZ są ostateczne. W tej sytuacji rząd Japonii podejmuje ekstremalny krok występując z ONZ i wprowadza nową politykę narodowej izolacji. Japonia używa najnowszych osiągnięć technologicznych, by odseparować się od całego świata. Mija 10 lat. Wskutek blokowania wszelkich informacji, Japonia staje się dla świata enigmą. Przez całe dziesięciolecie żaden obcokrajowiec nie przedarł się się przez nową żelazną kurtynę.”

Zadanie przedostania się do Japonii w celu rozpoznania potencjalnego zagrożenia, otrzymuje wraz z towarzyszami broni tytułowa „Vexille„, członkini elitarnego amerykańskiego oddziału S.W.O.R.D.
Reszty zdradzać nie będę żeby nie psuć nikomu przyjemności z oglądania.

Klimat oraz akcja przypomina to co mogliśmy oglądać w takich klasykach jak Ghost in the shell lub Wonderful Days (znajdziemy tu sporo analogi do tych tytułów) – dla wszystkich wielbicieli Anime SF lepszej rekomendacji nie trzeba. Co prawda niesie to z sobą widmo motywów które już mieliśmy okazje oglądać niejednokrotnie (a których wymienić nie mogę żeby nie zdradzać za dużo), lecz jako całokształt nie psuje to ostatecznego odbioru. Powiem więcej, fabuła mocno wciąga, a nieprzerwana akcja nie pozwala ani na chwile przerwy podczas seansu.

Wykonanie graficzne jest nietypowe, połączono tu bowiem jednocześnie rozbudowaną animacje 3d (z dużą porcją renderingu „toon shading”) oraz tradycyjne anime – efekt jest bardzo interesujący. Od razu zaznaczam że to zupełnie inna estetyka niż np pełne 3d w Final Fantasy – tutaj trzeba przez pierwsze minut przywyknąć do sposobu podawania obrazu, lecz już po chwili każdy powinien dostrzec uroki takiego rozwiązania. Wszystkie sceny są bardzo plastyczne (zwłaszcza gra cieni), a wygląda to już szczególnie dobrze przy sekwencjach walki. Jeśli jesteśmy przy animacji to warto zwrócić uwagę na sposób poruszania się postaci (motion capture) i mimikę twarzy, nie ma tu tak typowej dla anime oszczędności ruchu – zamiast tego otrzymujemy filmową grę aktorską i wygląda to naprawdę dobrze.

To co mnie urzeka w Vexille to poziom dopracowania detali, panoramy miast, wszelakie maszynerie, mechy, zbroje itd pełne są drobnych smaczków i ciekawych pomysłów. Warto tutaj zwrócić uwagę na pustynne jagi (czy wy też widzicie tutaj czerwie z Diuny? ;)), ilość detali widoczna jednocześnie na ekranie jest imponująca.

Warto wspomnieć także o ścieżce dźwiękowej, bowiem zarówno bardzo przekonywujące efekty dźwiękowe jak i sama muzyka jest najwyższych lotów. Nazwy takie jak Paul Oakenfold, Asian Dub Foundation, Basement Jaxx, Black Strobe, Boom Boom Satellites, Carl Craig, Dead Can Dance, DJ Shadow, M.I.A., The Prodigy oraz Underworld, mówią zresztą same za siebie.

Do wybrednych od razu mówię że to nie jest ambitne kino po którym będziecie myśleć i dyskutować prze herbatce w kółku dyskusyjnym. Jeśli szukacie głębokich treści to lepiej obejrzeć coś innego. Dla wszystkich pozostałych Vexille to doskonała czysta rozrywka z nieco naiwnym scenariuszem, lecz za to pełna bardzo dynamicznej akcji z elementami wszechobecnego patosu i wyraźnym przesłaniem.

Na koniec polecam jeszcze obejrzenie trailera (sugeruje obejrzeć w większej rozdzielczości).

[youtube width=”472″ height=”394″]http://youtube.com/watch?v=c7grmOt5p5o[/youtube]

Dobre japońskie kino akcji, polecam.

Oficjalna strona (jap.)
Strona polskiego dystrybutora
Film w bazie imdb

Poprzedni Asian on Arts
Nastepny Realtime Generation / Fairlight & ASD & Alcatraz

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Vexille"

avatar
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
n8rd
Czytelnik

trailer miazdzy klimacik ma no i muza dobra, objerze przyokzji bo wyglada to godnie… nawet troche matrixowo ^-^

grabek
Czytelnik
grabek

no, to kto ma cobym mógł sobie pooglądać? najlepiej z dubbingiem od razu, hehe

grabek
Czytelnik
grabek

na srebrnym ekranie, powiadasz.. Nie mam legitymacji, więc zniżki niet. Chyba taniej będzie po prostu DVD zakupić.. Projektor głośniki… a skoro już mamy soundsystem to od razu GTA4 i ps3 hahaha.

no. Plan dobry. czas zrealizować

maziak
Czytelnik
maziak

hmm hmmm hmmm
… krótki dodatek z mojej strony, zwiastun jest cieeeeeeniutki w prównaniu z "real deal", a gdyby lekko spuścić ten cell shading jest w stanie powiedzieć głośno że jest w tym filmie NAJBARDZIEJ SUBTELNE I REALISTYCZNE CIONIOWANIE I GRA SWIATEŁ jaką widziałem wygenerowaną przez kompa… ogirń i niebo? Zupełnie nowa klasa jak dla mnie.

A co do fabuły, jest co najmniej! przyzwoita, a jak dla mnie o kalse niże za GITS i WOnderful Days. MEGA jeśli porównac z głośno zapowiadanym APPLESEED EX MACHINA, który wypada… cieńko i tylko liczy się jako petardka graficzna.

Zdecydowanie VEXILLE jest DUŻĄ niespodzianką dla wszystkich :]

pozdro

PS/ polecam AFRO SAMOURAI, generalnie bez 3D, ale kawał pięknej roboty zamkniętej w 5x 25 min. Warto.

fishaa
Czytelnik
fishaa

Miodne! W rozdziałce hdready 😛 polecam 😉 afro czeka w kolejce, braki w czasie nie pozwalają na nadrabianie zaległości.

fishaa
Czytelnik
fishaa

jeszcze tutaj doczytując.. NIGDY nie oglądajcie z angielskim dubbingiem, zabija to prawie całą zabawę. Szczytny wyjątek – Ninja Scroll – tam jeden głos był tak dobrze dobrany do postaci..Do dzisiaj pamiętam.