Tadaaaaa


Ależ ja tu dawno nie zaglądałem. A czemu nic nie pisałem? Ano dlatego że ilość pracy która na mnie spłynęła w ostatnich miesiącach przytłoczyła mnie dosyć ostro (nie ma nic lepszego dla zdrowia niż 20-godzinny dzień pracy;)), to pewnie przez ten kryzys. Na szczęście wszystko zaczyna się już normować (a konkretniej to ja i mój organizm ogłaszamy bunt) i będę mógł wrócić do znośnych, codziennych 8-12h zarabiania na zus. Co oznacza oczywiście czasu więcej na ciekawsze rzeczy.

Tak się złożyło iż dni kilka temu zrobiłem się starszy i głupszy (oj za dużo już tych wiosen, a co za tym idzie to dobry moment na zmiany, postanowienia oraz tym podobne ciekawostki). Z tego też miejsca pięknie dziękuje wszystkim którzy się ze mną w ten dzień bawili i pomogli się dostać na gablotę „tych klientów nie obsługujemy” w kolejnej spalonej dla nas knajpce 🙂 Dziękuje także za ogromniastą ilość życzeń mailowo-sms’owych, to naprawdę bardzo miłe oraz budujące.

Specjalne podziękowania lecą też dla Ninji i Vorga, którzy to w produkcji na Scene.pl Code Compo #1 ukryli życzenia dla mnie oraz Chebdo (mój grupowy kolega obchodzący urodziny w ten sam dzień). Wielkie dzięki panowie, bardzo sympatyczny demoscenowy prezent!

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=45JBy-8JV9Q[/youtube]

Chyba czas wrócić do pisania na zaniedbanym blogu, jak się okazuje nawet ktoś to czyta 😉

Poprzedni Awaria drobna...
Nastepny ArcAttack - Imperial March

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Tadaaaaa"

avatar
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
asmCode
Czytelnik
asmCode

w pyte demo!! z zajebistym oldskulowym klimatem!

CoSTa
Czytelnik

Najlepszego Bitah i pisz. ktoś to faktycznie jednak czyta 🙂

grabek
Czytelnik
grabek

30 to już prawie koniec!

Intro jest super!

3+

tmdag
Czytelnik

Naj!

szuman
Czytelnik
szuman

a mnie tu długo nie było. W sumie też nie mogę ogarnąć wszystkiego; praca, baba, przyjemności i dopiero gdzieś na końcu blogi. Trzymaj się i spóźnione "najlepszego" 🙂

Miszkurka2000
Czytelnik
Miszkurka2000

Co do pracy 20 godzinnej – to pikuś. Ostatnio mój "dzień pracy" to 36 godzin co przekłada się na około 54 godziny bez snu.