Obecny


Długo tu nie zaglądałem, oj długo.

Powody? Jak zwykle te same – praca, praca i jeszcze raz praca (często regularnie po 18-20 godzin codziennie, z przerwami tylko na sen). A że pisze dla siebie głównie, to i blog priorytet ma w tym wszystkim mały.
Skąd tyle pracy? A tej zawsze było sporo, tyle że teraz bardziej się nią muszę przejmować bowiem jakiś czas temu idąc za głosem propagandy, przeszedłem na tzw „samozatrudnienie”. Pieniądze te same (lub mniejsze), pracy znacznie więcej, stresu i problemów nowych ilości hurtowe.

Samo prowadzenie działalności, praca nad marką, zdobywanie klientów itd itp to proces całkiem przyjemny i tu narzekać nie mam na co. Najbardziej dotyka mnie jednak ciągła walka ze skarbówką i bankrutującym zus’em. Upierdliwość i trudności robione na każdym kroku przez urzędników oraz nieżyciowe przepisy wprawiają mnie momentami w zdumienie. Jeśli tak ma wyglądać to sławetne wspomagania młodej przedsiębiorczości to ja dziękuje – bo w tym kraju na chwile obecną opłaca się być tylko bezrobotnym, urzędnikiem państwowym lub innym politykiem. Naprawdę mało od państwa biorę, zasiłków nie pobieram, nie choruje – a jak już muszę to idę do lekarza prywatnie bo mi standard usług przez państwo dostarczanych nie odpowiada. Dlaczego to ja – osoba której się chce coś zrobić, coś zbudować, być może nawet w przyszłości stworzyć miejsca pracy – dlaczego to ja mam trudniejsze życie i więcej po dupsku dostaje od samego startu niż osoba biorąca zasiłek? A co gorsza dlaczego to ja mam na tych ludzi płacić i ich utrzymywać?

O nadmiernie wysokich podatkach nie będę nawet wspominał – powiem tylko że jak w średniowieczu podatki były za wysokie to chłopi chwytali za widły i problem sami rozwiązywali. Zresztą dziesięcina była nieporównywalnie mniejsza niż to co my teraz płacimy. A państwo nie jest wcale biedne przez „za niskie” podatki, państwo jest biedne przez złe zarządzanie, beznadziejne gospodarowanie, wieczne marnowanie pieniędzy i nadmiernie rozbudowaną administracje w której każdy kradnie jak tylko może. Ot i tyle, ten kraj fachowców potrzebuje radykalnych, a nie ludzi po kieszeni gnębić.

No nic, lecz uparcie nacieram do przodu budując nowy organizm w tej całej zepsutej gospodarce, nie dam się tak łatwo. Więcej też rozpisywać się już na ten temat nie będę, bo szkoda nadprogramowo nerwy tracić – zostawię to na kolejną wizytę w urzędzie 😉

Poprzedni ArcAttack - Imperial March
Nastepny Pantene - You can shine

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Obecny"

avatar
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin Ignac
Czytelnik
Marcin Ignac

Heh. Wiem co czujesz. Ja zalozylem dzialalnosc w tym miesiacu, pierwszy klient i juz zaluej 🙂 Pracy z dokumentami tyle samo co z projektem.. Dodaj do tego ze klient jest z poza Polski i wlasnie stworzyles nowe miejsce pracy : Ksiegowa. Moze o to w tym wszystkim chodzi?

api
Czytelnik

To walka z wiatrakami.
Tak się rodzą uprzedzenia – nie daj się im 😉
Zrzuć wszystko na księgową, a sam się zajmij tym czym powinieneś.

Jeżeli otworzyłeś działalność, to po pierwsze – i tak płacisz niższe podatki, niż Twój były pracodawca (powinien), a po drugie – chyba jest ciągle coś takiego jak preferencyjna stawka ZUSu? Poza tym w urzędzie wytłumacz, że Twoje przedsiębiorstwo jest innowacyjne, to i niezłą pulę dotacji możesz w konkursie zgarnąć 😉