Animowane graffiti


Blu

Graffiti jest zazwyczaj przez większość ludzi lekceważone, a niesłusznie bo ta forma twórczej działalności może być niekiedy naprawdę bardzo wartościowa oraz inspirująca. Jedną z ciekawszych osób tworzących sztukę ulicy jest artysta o ksywie Blu. Poza nietypowym i charakterystycznym stylem które prezentuje, wyróżnia się on także tym że tworzy bardzo zaawansowane animacje malując jej klatki bezpośrednio na murach.

Wygląda to niesamowicie, kilka przykładowych filmów znajdziecie poniżej. Warto też zajrzeć na stronę domową Blu, znajdziecie tam spory zbiór statycznych graffiti jego autorstwa, polecam!

Strona domowa

Poprzedni Snow Angel
Nastepny Los Inrockuptibles

Dodaj komentarz

20 komentarzy do "Animowane graffiti"

avatar
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
grabek
Czytelnik
grabek

"…a niesłusznie bo ta forma twórczej działalności może być naprawdę bardzo wartościowa oraz inspirująca"

Żartujesz, prawda?

Nie możemy tworzyć regułi generalizować na podstawie wyjątków takich jak ten. Jeden człowiek nie świadczy o całości. To całość nadaje "stereotyp" jednostce. Blu – ładnie to zrobił, cała rzesza innych pseudo-artystów – nie.

Grafiti jest bardzo destrukcyjne. Jeśli ktoś chce, wybudować ścianę, którą pokryje grafiti – super! Ale jeśli ktoś maluje na ścianach, tylko dla tego, że jemu się wydaje, że kogoś obchodzi to, co on ma do powiedzenia, to niech go diabli! Budynki nie są budowane po to, aby miały być zniszczone. Są stawiane po to, aby lepiej wyglądało. Zjaranemu, znudzonemu się oczywiście będzie wydawało, i będzie się kłucić, że upiększa. Ale spójżmy na grafiti – żadne nie jest ładne.

Grafiti i graficiarzom mówię stanowczo NIE.

ubik
Czytelnik

@Grabek:
No ale przecież wyraźnie napisał że "…może być…". Swoją drogą jest cała masa utalentowanych graficiarzy, ludzi malujących po murach pędzlem, farbami. Robiących wrzuty z "ręki" czy szalbonu. Choćby taki Bansky – kurde masakra.
Graffiti jest sztuką i basta – a to że sporo smarkaczy łapie się za puszkę z farbą i dewastuje elewacje to inna sprawa. To tak jakby powiedzieć że dwóch bijących się kretynów to sportowcy-pięściarze.
Znam kilku grafficiarzy (nie debili z puszkami) i wiem, że zanim zaczynają swoją zabawę to odmalowują, odnawiają ściany – wykorzystują tylko te naprawdę styrane, a nie nowe elewacje.
Także zanim z młodzieńczym zacietrzewieniem zaczniesz krzyczeć NIE zastanów się czemu tak naprawdę jesteś przeciwny. Naucz się odróżniać pewne rzeczy i odpowiednio je klasyfikować. Amen.

grabek
Czytelnik
grabek

"sporo smarkaczy łapie się za puszkę z farbą i dewastuje elewacje to inna sprawa" – tak, oni to właśnie są większością, która nic do sztuki nie wnosi.

"Znam kilku grafficiarzy…" słowo klucz: kilku. bo ja znam całe stado. Każdy ze sprayem, mazakiem, czy nawet puszką farby. I ich "sztuka" zamyka się w zmyślnym ukrywaniu wulgaryzmów…

Grafitti to nie sztuka. Dixi

ubik
Czytelnik

Oj Dixi Dixi, chyba nie zrozumiałeś – nawet pomimo przykładu z dwoma kolesiami którzy się okładają pięściami.
To, że ktoś bazgroli farbą po ścianach, nie oznacza że jest graficiarzem. Tak jak ktoś kto napiernicza na podwórku innych nie jest pięściarzem. Także myślimy, a nie posłgujemy się stereotypami 😛

Swoją droga koooopę lat 🙂
Dlaczego dajesz podpis Grabek a nie Dixi? Odcinasz się od scenowej ksywy?

grabek
Czytelnik
grabek

dixi – to po łacinie, "odpowiednik" Amen. Oznacza dokładniej
"Ktoś z autorytetem właśnie przemówił. Nie kwestionować, nie negować, nie analizować. "

ubik
Czytelnik

A to ja przepraszam 😉

CoSTa
Czytelnik

bartek:
z internetu 🙂

michu
Czytelnik

Niesamowite filmy, podoba mi sie to. Koleś ma niezłą faze 😉

szuman
Czytelnik
szuman

Co za świat. Na ulicach miliony się "napierdalają pięściami", żeby skorzystać z cytatu, a wy piszecie, że to boks.

Grafiti jest, w najlepszym wypadku, wyrazem emocji autora. Nie jest to sztuką. Gdy patrzymy na graffiti i myślimy "sztuka", to oznacza, że autorem jest artysta – Bokser – a nie zły, samotny, zakompleksiony ktoś, kto chce się dopasować do sub kultury hip-hop.

V0yager
Czytelnik
V0yager

Oczywiste ze Graffiti to sztuka, tak samo jak Demoscena to sztuka. To czy ktos ma to cos, co odroznia artyste od zwyklego uzytkownika spraya to juz co innego. Biarac za przyklad nasze, scenowe podworko – wiekszosc scenowcow tylko "produkuje" cos, i w ym balaganie trzeba sie dlugo naszukac prawdziwych dziel.
Obserwuje zmagania grafficiarzy na murku niedaleko mojej pracy na ul. Topiel – mozecie mi uwierzyc, nie pogniewalbym sie gdyby ktos tak zalatwil nowa elewacje. A ze maja swoj kodeks i maluja tylko na murze przeznaczonym do zburzenia…… niech Ci co wciaz uwazaja graffiti tylko za forme dewastacji i oznaczania sikiem swojego terenu wezma to pod uwage. A dla kontrastu niech obejrza "madre" programy o sztuyce multimedialnej i wspanialych pracowaniach w polsich szkolach – leci cos takiego na TVP kultura.

Powiem dobitniej – owszem jak sie chce to zawsze sie znajdzie miejsce do cwiczen spraya i nikomu nie bedzie sie szkodzic, to co wymusza na niektorych z ulicznych artystow wewnetrzny zakaz mazania po swiezych elewacjach to wlasnie Kultura, w polaczeniu z ueijetnoscimi i czesto dlugimi cwiczeniami…. osmiele sie stwierdzic: graffiti to jedna z niewielu sztuk nowoczesnych, tych prawdziwych, nie bufoniastych projektow w stylu "nakrece przez 24-godziny jak mi sie wlosy w nosie ruszaja i zrobei potem wystawe i performance na zywo" <- takiej sztuki szukacie? bo ja nie

Kara
Czytelnik

Patrząc na to naprawdę trudno mi zrozumiec ludzi, którzy nie widzą w graffiti sztuki… świetne.

Skad numer
Czytelnik
Skad numer

Prawda? Rewelacja.

Ludzie za często traktują jakieś bohomazy jako graffitti.