Kolejna rewolucja Apple?


Od pewnego czasu tradycyjna klawiatura i myszka przestają wystarczać, zanim jednak doczekamy się implantowych podłączeń jak to miało miejsce w Ghost in the Shell, musimy szukać innych alternatywnych rozwiązań.

Nie inaczej myśli Steve Jobs wypuszczając raz na jakiś czas kolejne rozwiązania interfejsowe, tym razem zaproponował model nowego laptopa (nazwanego szumnie Apple wheel laptop) w którym zastąpił klawiaturę Ipod’owym Click Wheel. Wygląda to ciekawie, rozwiązanie wydaję się na pierwszy rzut oka bardzo nowatorskie ale czy przełomowe? Śmiem wątpić.

Apple logo

W moim rozumieniu zmiana interfejsu ma za zadanie głównie przyspieszenie czasu wprowadzania danych lub rozszerzenie możliwości (vide profesjonalne manipulatory 3d), tutaj natomiast tego nie widzę. To co pokazane jest na filmach to głównie praca z edytorem tekstu, klientem poczty i ogólna nawigacja po systemie. No i ok, blondynki mają się z czego cieszyć bo dostają takiego rozbudowanego iphona w większej obudowie (chociaż raczej znacząco szybciej napiszę to samo na klawiaturze pisząc bezwzrokowo). Co jednak z profesjonalnym użytkowaniem komputera, co z pracą programisty, animatora, grafika, muzyka, a nawet gracza? Przecież taka praca poprzez wybieranie z listy (a tak to widzę) wydłuża tylko niepotrzebnie czas oraz ogranicza nas do zdefiniowanych list. A co ze skrótami klawiaturowymi niezbędnymi w wydajnej pracy? Korzystając z programu graficznego korzystam bezustannie z conajmniej kilkudziesięciu kombinacji klawiszy, jest to dla mnie naturalne i przyspiesza prace ogromnie (myszka jest tu od dawna zbyt wolna).

Owszem, takie rozwiązania zapewne cieszą miłośników ładnej obudowy („mam różowy komputer wiec jest super”) oraz niekumatych osób mających pierwszy kontakt z komputerem. Może to właśnie o to chodzi? To dla nich jest ten interfejs, a nie dla co bardziej wymagających użytkowników? To chyba zresztą całokształt kierunku ewolucji Apple – maksymalne uproszczenie podstawowych funkcji dla przeciętnego użytkownika , kosztem ograniczenia pozostałych. Może do tego w przyszłości właśnie ma się sprowadzić użytkowanie komputera: pisanie bloga, odbieranie poczty i surfowanie po necie – taki wtórny analfabetyzm społeczny mi jednak nie pasuje, ja tego nie kupuje.

Jak się to naprawdę sprawdzi czas pokaże, póki sam się tym nie pobawię to wątpliwości zostaną i na chwilę obecną wole poczekać na cyberpunkowe implanty 😉

p.s. Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości – ten cały wynalazek to oczywiście fake (na szczęście) 😉

Poprzedni ...i po świętach
Nastepny Awaria drobna...

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Kolejna rewolucja Apple?"

avatar
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
CoSTa
Czytelnik

A tam Bitah, wbrew pozorom to świetne rozwiązanie dla dzieciaków. Ja ci mówię, jeszcze się zdziwimy gdy ktoś w końcu coś takiego wyprodukuje i zbije na tym majątek 🙂

maziak
Czytelnik
maziak

btw, genialnie zmontowany materiał z niedorzecznie śmiesznym komentarzem ;P

bojkar
Czytelnik
bojkar

Jak ogladalem pierwszy raz bez dzwieku dalem sie nabrac 🙂 Moze dlatego, ze uwazam ze apple moze dziwne rzeczy bez problemu tworzyc 😉

Agnieszka
Czytelnik
Agnieszka

Dobry artykuł, cieszę, że będę mógł przeczytać kolejne. Tylko tak dalej.