Targi E3 już za nami i zwyczajowo dużo dobrego w zapowiedziach, za moment się tym zapowiedziom bardziej przyjrzymy – są jednak tytuły które zasługują na podkreślenie w postaci osobnego wpisu. Jedną z najważniejszych dla mnie targowych zapowiedzi był pierwszy trailer Mass Effect 4, zatytułowany Mass Effect: Andromeda (zmiana nazwy to zabieg mający zapewne podkreślić odrębność od trylogii która nie będzie już powiązana z Shepardem).

Na chwile obecną brak szczegółów na temat samej gry, spekulacje są tylko spekulacjami więc nie będziemy tego analizować, po prostu za wcześnie jeszcze na detale. Wiemy natomiast że nowa odsłona Mass Effect powstaje tym razem nie na Unreal Engine, a na silniku Frosbite i jak zapewnia BioWare poziom graficzny finalnego produktu ma dorównywać temu co widzimy na zwiastunie (który zresztą powstał bezpośrednio w silniku), jeśli uda się tą obietnice zrealizować to niewątpliwie będzie pięknie.

Teaser wygląda świetnie, nie dowiemy się może zbyt dużo o samej rozgrywce ale ogląda się to z przyjemnością, a „Ghost Riders in the Sky” (Johnny Cash) który słyszymy w podkładzie fajnie zastępuje narracje. Osobiście jestem mocno podekscytowany bo już od bardzo dawna czekam na ten tytuł i nie ukrywam że cała seria należy do moich ulubionych gier „nowożytnych” (nie bez powodu na koncie Mass Effect 3 mam zaliczone prawie 380h;)).
Chce w to zagrać. Teraz.

Mass Effect Andromeda

Premiera zapowiedziana jest na końcówkę roku 2016, gra ukaże się na platformy PC, PlayStation 4 oraz Xbox One.

Oficjalna strona