Secret Service nr 97


Nowy reaktywowany Secret Service został już opisany i zrecenzowany w setkach miejsc, zatem nie będę się tutaj bawił w jego dokładną analizę a pozwolę sobie jedynie poprzestać na osobistych wrażeniach. A czemu dlatego dopiero teraz gdy za moment otrzymamy numer kolejny? Ano dlatego że dopiero teraz udało mi się go przeczytać od deski od deski, a nie chciałem wzorem niektórych wydawać osądu bez dobrej znajomości tematu 😉

Przechodząc do meritum – w wersji kolekcjonerskiej (dostępnej tylko dla osób wspierających pismo) wita nas świetna nostalgiczna okładka będąca bezpośrednią przeróbką okładki numeru pierwszego (wraz z dawnym logo). Dobry druk i farba, bardzo ładny matowy papier – który choć jest podatny na zarysowania to jest też równocześnie bardzo przyjemny w dotyku oraz nadaje całości sporej elegancji (osobiście bardzo taki lubię).
Oceniając produkt po okładce można stwierdzić że jest dobrze, a dalej na szczęście jest tylko jeszcze lepiej.

Secret Service 97
Okładka w wersji „zwykłej”

Pod całością podpisują się znani i lubiani autorzy, w tym przykładowo: Piotr Mańkowski, Marcin Borkowski, Paweł Chmielowiec, Piotr Pieńkowski, Michał Cichy, Aleksandra Cwalina, Bartek Dramczyk, Jacek Grabowski, Dariusz Michalski czy też Waldemar Nowak – wszystko to są osoby z wielkim dorobkiem ma rynku polskiej prasy growej i idącą za tym niemałą legendą. I zapewniam że to doświadczenie oraz wiedzę z zakresu historii gier doskonale tu w treściach widać.

W środku nie znajdziemy (zgodnie z obietnicą) natłoku nowości i recenzji świeżych tytułów – forma dwumiesięcznika pozwala za to na doszlifowanie i zebranie wartościowych treści, zostawiając pogoń za „kliknięciami” internetowym mediom – w moim odczuciu to właśnie ten wyróżnik daje szanse na przebicie się wśród obecnej konkurencji i pozostanie na rynku. Zawartość numeru „startowego” jest bardzo bogata i z grubsza zgodna z tym co zapowiadano – czyli standardowo i bardzo przekrojowo garść recenzji, świetne reportaże, felietony, zacny dział retro a nawet sentymentalne KGB (z Przeciekami i Superami). Przyjemne są wywiady (bo to zawsze ciekawy element) lecz sprawiają na mnie wrażenie mocnego niedosytu z prozaicznego powodu – są drastycznie krótkie (poza może rozmową z Julianem Gollopem), w takiej objętości nie da się przeprowadzić konkretnej rozmowy – gdyby zamiast 3 takich skróconych wywiadów przeprowadzić jeden dłuższy to i efekt były zapewne o wiele lepszy (jakość ważna a nie ilość).
Dla mnie osobiście numerem jeden w numerze jest sentymentalny artykuł na temat mojej ulubionej gry z dzieciństwa Knight Lore, pełen trudno dostępnych informacji i ciekawostek. Zresztą takich mocnych akcentów jest dużo więcej w licznych felietonach, weźmy na ten przykład świetny tekst „Ślady Sierry”, „Zamek Wolfenstein dziewięć podróży” albo „X-Com z nieba do piekła i z powrotem” – takich perełek jest tu sporo, przyznam że tak w 90% całości przeczytałem magazyn w dużym zainteresowaniem i jest to naprawdę dobry wynik.

W warstwie technicznej jest dobrze – czytelnie, elegancko, dobrze złamany tekst. Jedynym elementem do którego mogę się przyczepić (i zostało to przez wiele osób już wypunktowane) to fatalna jakość wielu screenshotów (zaryzykowałbym że już w „starych” wydaniach zrobione było to lepiej). Co gorsza nawet wstawiane tu i ówdzie elementy szparowane budzą grozę – są wykonane okrutnie niedokładnie i to niedbalstwo bardzo się tu rzuca w oczy, przypominając tanie marketowe ulotki a nie poważne pismo (a jest to element dosyć istotny jako że to właśnie materiały z gier stanowią tu fundament ilustracyjny). Trochę w życiu z drukiem wszelakim pracowałem i zapewniam że można to zrobić o wiele, wiele lepiej – przypuszczam że to wynik działania pod presją czasu a nie kwestia chęci czy umiejętności, z pewnością w numerze drugim zostanie to poprawione.
Warto nadmienić że pismo ukazało się w nakładzie 50000 egzemplarzy i chociaż blado to wygląda to na tle „starej edycji”, to i tak jest niezłym wynikiem jak na numer rozruchowy (wnioskując z ciągłych poszukiwań tego wydania przypuszczam że sprzedał się całkiem dobrze).

Tu i ówdzie można napotkać na płacz narzekających malkontentów, ale myślę że to po prostu skutek bardzo wysoko postawionej poprzeczki oczekiwań – gdyż każdy postrzega Secret Service przez pryzmat sentymentu, a sentyment potrafi mocno idealizować nasze wspomnienia. Już nawet nie mówię o tym że każdego nigdy nie się zaspokoi i każdy chciałby otrzymać czegoś innego. Owszem, ma ten numer pewne problemy jak to przy każdym restarcie się zdarza, lecz nawet pomimo tego wypada świetnie na tle większości polskiej konkurencji. Jeżeli miałoby to być pismo tylko dla mnie to dałbym tu tylko jeszcze więcej retro 😉

Podsumowując jest dobrze, a nawet bardzo dobrze – w moim odczuciu warto było poczekać te 13 lat i mam tylko nadzieje że autorom starczy zapału na kolejne 96 numerów. Czego Wam wszystkim i sobie życzę 🙂

p.s. Numer 98 dostępny będzie już 2 grudnia w sieciach sprzedaży Ruch, Empik, Kolporter oraz Garmond Press (osoby dotujące otrzymają swój egzemplarz kilka dni wcześniej).

Secret Service 98
Secret Service 98

p.s.2 Brawa należą się firmie TP-Link za udaną, nienachalną a zaraz bardzo kreatywną reklamę na tylnej okładce, doskonale wstrzeliwującą się w tematykę pisma.

Poprzedni Insight In An Unseizable World / Cocoon
Nastepny Nuclei / Pyrotech

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Secret Service nr 97"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
KrzysiekK
Czytelnik
KrzysiekK

Dobijasz mnie nigdzie na mojej wiosce nie mozna dostac tego numeru, jak zwykle dowiaduje sie ostatni :/

michu
Czytelnik

Wstyd sie przyznac ale jeszcze nie przeczytalem chociaz lezy na polce od dawna, musze sie zmobilizowac w koncu

Silumin
Czytelnik

Mnie ciekawi co będzie z 3 numerem. Ponoć w trakcie realizacji nr 2, z członkostwa w redakcji zrezygnował niejaki "Pegaz", który ma prawa do marki "SS". Chyba zaskoczył tym mocno resztę zespołu (napisał nawet, że nigdy nie był członkiem redakcji, a w stopce widnieje przecież jako dyrektor artystyczny).
Ciekawe jak to dalej będzie wyglądać. Oby się dogadali.

John
Czytelnik

well done!

wpDiscuz