Jak to się często w ostatnich latach zdarza (niestety) zdecydowałem się na kolejną zmianę firmy hostingowej. Dotychczasowy ISP czyli Superhost przestał wystarczać. Byłem generalnie zadowolony (stabilnie, szybko, wygodnie), lecz niestety przy odrobię zwiększonym ruchu (na pakiecie biznes) system zaczął generować raporty o przekraczaniu dopuszczalnego obciążenia procesora (optymalizacja była wykonana). Nie to jednak przeważyło o mojej decyzji a sposób podejścia firmy do klienta i jego problemu. Obsługa potrzebowała aż 3 dni na „analizę” tylko po to aby wkleić mi szablonową wiadomość o treści którą można streścić w zdaniu „trzeba zwiększyć pakiet bo inaczej przy przeciążeniu wyłączymy”. Na dyskusje nie zostawiono miejsca a konkretnych odpowiedzi na zadane pytania nie otrzymałem. No cóż, nie będę ryzykować – szczególnie że to ja musiałem trzykrotnie telefonicznie dopominać się o jakąkolwiek odpowiedź. Tak to już jest że duże firmy (te ze złą polityką PR) dbają o klienta tylko przy procesie jego zdobywania, a o utrzymaniu bieżących klientów już zapominają. Jedyną rzeczą której będzie mi tak naprawdę brakować to superhostowy WisePanel (naprawdę fajnie zrobione narzędzie).

Zatem popytałem, sporo poczytałem, otrzymałem osobiste rekomendacje (thx CoSTa) i mój wybór padł na poznańską firmę HosTeam. Już po pierwszej telefonicznej rozmowie wiedziałem że to trafny wybór a za firmą stoi bardzo kompetentna ekipa.

Miałem pewne problemy z migracją nietypowej bazy i tutaj też w ciągu kilku minut mój problem został rozwiązany – a działo się to na długo po zakończeniu pracy (dodatkowo wymagało nietypowej ręcznej ingerencji administratora). Brawo! Na chwile obecną mogę śmiało powiedzieć że jestem z HosTeam bardzo zadowolony, świetne parametry, bardzo sprawna obsługa i co bardzo ważne indywidualne podejście.

Z Superhost jestem jeszcze związany poprzez klientów których obsługuje (w tym 2 dedyki) a którym zawsze polecam serwer z którego jestem zadowolony, zatem pewnie i ich przeciągnę tutaj po zakończeniu okresów płatności. Ot taki już ze mnie wierny klient – o ile to działa w dwie strony 😉